Brytyjczycy zdecydowali wczoraj, że nie chcą już należeć do Unii Europejskiej. Ta decyzja wywołała na świecie ogromne zamieszanie. Wszyscy prześcigają się w wygłaszaniu diagnoz i recytowania listy konsekwencji Brexit. Problem jedynie w tym, że większość Brytyjczyków zadecydowała, że nie chce być już w UE, ale nie jesteśmy w stanie teraz ocenić kiedy to nastąpi i w jaki sposób. 

Brytyjczycy podzieleni

Według oficjalnych danych frekwencja w referendum wyniosła  72,2%. Za wyjściem z Unii opowiedziało się 51,9% Brytyjczyków, za pozostaniem 48,1%. Różnica nie była więc wysoka. W brytyjskim referendum nie było jednak jednomyślności. Mieszkańcy Szkocji i Irlandii Północnej chcieli pozostać w Unii. Walijczycy woleli natomiast opuścić unijne struktury. Brytyjczycy zaprezentowali więc swoją niezależność, ale czy uda im się utrzymać jedność i integralność państwa? Póki co w dniu ogłoszenia wyników referendum, pojawiły się zapowiedzi ponownego zorganizowania głosowania w sprawie odłączenia się Szkocji od Zjednoczonego Królestwa.

Brexit – reakcje

Wyniki referendum wywołały ogromne poruszanie w całej Europie. Nie kończą się dyskusje na temat możliwych konsekwencji tej decyzji. Najszybciej zareagował rynek walut (euro kosztowało dziś 4,50 PLN, a dolar 4,12 PLN) oraz giełda. Dyskutowano również o możliwych konsekwencjach geopolitycznych.  Pojawiają się opinie, że Brexit wzmocni pozycję Niemiec i Rosji.

Z niepokojem na sytuację patrzą obcokrajowcy mieszkający w Wielkiej Brytanii, którzy obawiają się, że będą musieli opuścić wyspę. Wśród nich ogromną część stanowią Polacy. Najbardziej zdenerwowane są osoby, które nie posiadają brytyjskiego obywatelstwa.

 

Pojawiają się też pierwsze listy konsekwencji, m.in. koniec tanich podróży lotniczych, droższe rozmowy telefoniczne, droższe studia na brytyjskich uczelniach, ograniczenia w transferach piłkarzy czy też wyższe ceny whisky. Przewidywanie te brzmią raczej jak wróżenie z fusów. Póki co nie powstała żadna procedura wystąpienia danego kraju ze struktur unijnych. Nieco czasu zajmie na pewno przygotowanie takiego mechanizmu. Do poważnych zmian musi się przygotować także sama Wielka Brytania. Negocjacje związane z ustalaniem warunków wyjścia także zapewne będą się przeciągać. Zmniejszenie liczby członków UE na pewno nie nastąpi więc z dnia na dzień. Potrzeba kilku miesięcy lub – co bardziej prawdopodobne – lat, aby przygotować się do tego działania. Nie wiedząc więc jak będzie przebiegać ten proces, nie sposób ocenić jakie przyniesie konsekwencje.

Przewidywanie skutków #Brexit brzmi jak wróżenie z fusów Click To Tweet

 

Decyzję Brytyjczyków trzeba jednak potraktować jako kolejny mocny sygnał, że wiele osób jest niezadowolonych z obecnego kształtu Unii Europejskiej i konieczne jest wprowadzenie wielu reform. Zignorowanie tego głosu może spowodować efekt domina. Ze struktur unijnych będą chciały wystąpić kolejne podmioty. Ta decyzja to także ogromne wsparcie dla i tak coraz bardziej rosnących w siłę ugrupowań eurosceptycznych w całej Europie. Nie czas więc na lamentowanie, a na refleksję i działanie.